20 sierpnia 2000 r. odszedł Stanisław Puchalski ps. „Kozak” – partyzant oddz. NOW-AK „Ojca Jana”

(fot. Dionizy Garbacz)

Stanisław Puchalski ps. „Kozak”

ur. 21 września 1920 r. – zm. 20 sierpnia 2000 r.
Żołnierz Partyzanckiego Oddziału NOW-AK „Ojca Jana” Franciszka Przysiężniaka

Stanisław Puchalski urodził się 21 września 1920 r. w USA na przedmieściach Nowego Jorku w mieście Garfield w stanie New Jersey. Był synem Franciszka Puchalskiego i Anny z domu Olko. Miał starszego brata Juliana i młodszą siostrę Bronisławę. Rodzina Puchalskich mieszkała w USA. Stanisław, jako kilkuletni chłopiec przyjechał z matką i rodzeństwem do Polski. Zamieszkali w Nisku. W Nisku ukończył szkołę powszechną. W 1938 r. ukończył niżańskie Państwowe Gimnazjum Ogólnokształcące. W roku szkolnym 1938/1939 uczęszczał do liceum w Stalowej Woli gdy naukę przerwała wojna, później jednak podczas okupacji udaje mu się zdać maturę.

Służba w wojsku

W sierpniu 1939 r. Stanisław Puchalski zgłosił się do Rejonowej Komendy Uzupełnień w Nisku, skąd został skierowany do pełnienia służby w niżańskich koszarach Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich. Po krótkim przeszkoleniu otrzymuje mundur, angielski karabin, amunicje i zaczyna pełnić służbę wartowniczą przy magazynach szkoły.

1 września 1939 r. przez radio dowiaduje się o zdradzieckiej napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. 3 września Niemieckie samoloty zrzucają na Nisko i Stalową Wolę pierwsze bomby, w bombardowaniu zostaje ciężko ranna jego siostra Bronisława, która wkrótce umiera z doznanych obrażeń. 7 września po zarządzeniu ewakuacji Niska zostaje przydzielony do ochrony akt RKU i wraz ze swoim oddziałem opuszczają Nisko. Po kilkudniowym marszu dochodzą do Kowla na Kresach Wschodnich, tam zostają formowane nowe oddziały Wojska Polskiego, ale ze względu na jego młody wiek dostaje odmowę wcielenia do nowego oddziału. Dowódcy WP w Kowlu podają argument, że maja dość żołnierzy i nie potrzebują małoletnich. Wśród żołnierzy w Kowlu jak wspominał Stanisław „fama głosiła” że wojska polskie fantastycznie radzą sobie na zachodnim froncie pod Berlinem i że wojna wkrótce się zakończy. Zwolniony z wojska i przekonany, że wkrótce Niemcy się poddadzą, namawia kolegę by wykorzystać „istniejący bałagan”, w którym można jeździć bez biletu koleją i proponuje by zwiedzić w ten sposób Polskę. Niestety wieści o sukcesach Polskich wojsk okazują się fałszywe. Po niedługim czasie przedostaje się z powrotem do Niska, który w tym czasie jest już okupowany przez Niemieckie wojska.

Stanisław Puchalski po powrocie do Niska podejmuje pracę w urzędzie gminnym i działa również w niżańskiej Straży pożarnej. W urzędzie mając dostęp do dokumentów pomaga lokalnym Żydom wystawiając im fałszywe dokumenty zmieniające ich tożsamość. Dzięki jego zabiegom razem z matką udaje im się uratować kilkoro Żydów, za co razem z matką w 2000 r. zostają uhonorowani tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Konspiracja

Już na początku okupacji związał się z antyniemieckim podziemiem. Po powrocie do Niska wstąpił do konspiracyjnej Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW). Z powodu dekonspiracji podziemnej szkoły wojskowej NOW w Nisku, musiał uciekać przed aresztowaniem za San. Na Zasaniu jesienią 1943 r., razem z kilkoma kolegami z Niska, wstąpili do oddzialu partyzanckiego „Ojca Jana” Franciszka Przysiężniaka. W oddziale był jednym z najbardziej zaufanych żołnierzy Franciszka Przysiężniaka.

Z oddziałem „Ojca Jana” uczestniczył w wielu akcjach i walkach partyzanckich. W czerwcu 1944 r. walczył w największej bitwie partyzanckiej w okupowanej Polsce na tzw. Porytowych Wzgórzach. Po walkach na Porytowym Wzgórzu oddział został rozwiązany i wkrótce na terenach pojawiły się wojska Armii Czerwonej i NKWD. Zagrożony aresztowaniem musiał się ukrywać.

Aresztowanie i wywóz do Łagrów

Jesienią 1944 r. w Jarosławiu wpada w ręce sowieckiego NKWD i zostaje aresztowany. Wkrótce zostaje wywieziony bydlęcym wagonem na Sybir do obozu w Borowiczach, a następnie do obozu w Joglach. Jako jednemu z nielicznych udaje mu się wydostać z sowieckich Łagrów po półtorarocznym pobycie i w 1946 r. jak to nazywa „z nieludzkiej ziemi” powraca do nowej okupowanej przez sowietów Polski.

Po wojnie

Po powrocie do Polski zastaje nowo powstający komunistyczny układ, który wobec akowców i konspirantów stosuje represje. Przez następne lata zostaje szykanowany wraz z rodziną przez następców sowieckiego NKWD tj. Urząd Bezpieczeństwa (UB). Dopiero pod koniec lat 50-tych. podczas tzw. „odwilży” zaczął prowadzić w miarę swobodne życie, choć i tak do lat 80-tych komuniści dawali o sobie znać.

W 1948 r. ożenił się Wiktorią z d. Płachcińską i założyli rodzinę. W 1948 r. urodził się ich pierwszy syn Jacek, a następnie córka Maria (ur. 1950 r.) oraz kolejni synowie Tadeusz (ur. 1955 r.) i Antoni (ur. 1957 r.).

Przez całe lata związany był z Niskiem, gdzie pracował jako pracownik umysłowy. W Nisku wybudował dom i mieszkał przez prawie całe życie.

Spotkanie z kolegami z oddz. „Ojca Jana” nad wodospadem Niagara w USA w latach 80-tych. Od lewej Władysław Zawitkowski ps. „Gil”‚ Stanisław Puchalski ps. „Kozak” i brat Władysława Józef Zawitkowski ps. „Wierny”. (fot. Tadeusz Puchalski)

Działalnośc kombatancka

Stanisław Puchalski ps. „Kozak” (fot. Tadeusz Puchalski)

W czasach komunizmu był aktywnym członkiem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD), do którego musiał należeć by otrzymać świadczenia kombatanckie. Po upadku komunizmu od samego początku był członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej koła w Stalowej Woli.

W latach 90-tych wydał obszerną książką o oddziale „Ojca Jana” zatytułowaną „Partyzanci Ojca Jana”, którą po krótkim czasie wzbogacił o nowy materiał i wydał II rozszerzone wydanie.

W marcu 2000 r. za pomoc udzieloną Żydom w czasie wojny został razem z matką uhonorowany tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Zmarł 20 sierpnia 2000 r. w wieku 79 lat. Spoczywa na niżańskim cmentarzu, tak jak sobie życzył.

Cześć Jego Pamięci!

 

MW/Fundacja KEDYW

 

Bibliografia: Stanisław Puchalski „Partyzanci Ojca Jana”. Kużnia Pomysłów – LO im. Bohaterów Porytowego Wzgórza w Janowie Lubelskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *