Sierpie艅 ’42 – Niemcy uruchamiaj膮 ob贸z pracy dla 呕yd贸w w Rozwadowie

Klatka z filmu „Lager Prinz Eugen – niemiecki ob贸z pracy w Rozwadowie” produkcji Fundacji KEDYW / Muzeum Kedywu.

76 lat temu w Rozwadowie, dzisiejszej dzielnicy Stalowej Woli – rozpocz膮艂 dzia艂alno艣膰 Niemiecki ob贸z pracy przymusowej. Niemiecki „Arbeitslager” zosta艂 stworzony dla 呕yd贸w, kt贸rych Niemcy wykorzystywali do pracy w okupowanych Zak艂adach Po艂udniowych (COP) w Stalowej Woli, przemianowanych w贸wczas聽przez niemieckiego okupanta na „Hermann G枚ring Stahlwerke – Werke Stalowa Wola”.

W 1939 r. po zaj臋ciu przez Niemc贸w Stalowej Woli i Rozwadowa ale jeszcze zanim rozpocz臋to masowe wywo偶enie ludno艣ci 偶ydowskiej i ich eksterminacj臋, niemiecki plan 聽zak艂ada艂 wysiedlenie rozwadowskich 呕yd贸w do strefy sowieckiej, czyli za rzek臋 San. Podobnie te偶 by艂o w miejscowo艣ciach wzd艂u偶 rzeki na po艂udnie od Rozwadowa. W pa藕dzierniku 1939 r. Niemcy rozpocz臋li akcj臋 wyp臋dzania 呕yd贸w, w ten spos贸b wi臋kszo艣膰 呕yd贸w opu艣ci艂a Rozwad贸w i znalaz艂a si臋 po drugiej stronie Sanu. Starszych, chorych i nie mog膮cych porusza膰 si臋 o w艂asnych si艂ach, Niemcy dobijali w ich domach.

Ze zbiegiem czasu gdy granica Generalnej Guberni przesun臋艂a si臋 na wsch贸d, niekt贸rzy 呕ydzi zacz臋li powraca膰 do Rozwadowa. Jak si臋 p贸藕niej okaza艂o, decyzja o powrocie do Rozwadowa dla prawie wszystkich by艂a b艂臋dem. Spora wi臋kszo艣膰, kt贸ra nie powr贸ci艂a zdo艂a艂a wojn臋 prze偶y膰, ci kt贸rzy jednak powr贸cili wkr贸tce zostali wywiezieni do oboz贸w lub wymordowani.

„Ostateczne rozwi膮zanie”

W lipcu 1942 r. Hitler przyst膮pi艂 do realizacji swojego planu „ostatecznego rozwi膮zania” kwestii 偶ydowskiej na ca艂ym terenie Generalnej Guberni. Plan obj膮艂 r贸wnie偶 Rozwad贸w. Taj jak w 1939 roku, ko艅cem lipca 1942 r. Niemcy zwo艂ali na Rynek wszystkich 呕yd贸w, tym razem nie by艂o ju偶 mo偶liwo艣ci ucieczki za San. Wszyscy doro艣li, dzieci i mog膮cy porusza膰 si臋 o w艂asnych si艂ach zostali wywiezieni do oboz贸w, starszych i chorych dobijano na miejscu i pochowano w zbiorowej mogile za stacj膮 kolejow膮 przy cmentarzu 偶ydowskim. Po tej akcji Niemc贸w, nie by艂o ju偶 呕yd贸w w Rozwadowie.


Lipiec ’44 – „Ostateczne rozwi膮zanie” kwestii 偶ydowskiej w Rozwadowie >>TUTAJ


呕ydzi niewolnicy

Cho膰 po morderczej akcji w lipcu 1942 r. nie by艂o ju偶 w Rozwadowie 呕yd贸w, to wkr贸tce pojawili si臋 w ich miejsce nowi. Nie przybywali oni tutaj jednak na w艂asne 偶yczenie. Nowi 呕ydzi byli niewolnikami i Niemcy przywozili ich do niewolniczej pracy jak膮 mieli wykonywa膰 w okupowanych zak艂adach zbrojeniowych przedwojennych Zak艂ad贸w Po艂udniowych (COP), przemianowanych na wspomniany „Hermann G枚ring Stahlwerke – Werke Stalowa Wola”.

Pierwszy transport 呕yd贸w do pracy przymusowej przyby艂 do Rozwadowa ko艅cem sierpnia 1942 r. By艂o to oko艂o 60-70 os贸b z Sieniawy i okolic Jaros艂awia. Kilka dni po pierwszym transporcie przyby艂 kolejny, tym razem du偶o wi臋kszy licz膮cy oko艂o 600 os贸b. Drugi transport przyjecha艂 z podkrakowskiej Wieliczki gdzie Niemcy likwidowali getto.

Arbeitslager w Rozwadowie

Dla przywo偶onych do przymusowej pracy 呕yd贸w w Zak艂adach, powsta艂 specjalny ob贸z, kt贸ry ulokowano w Rozwadowie na tzw. „g贸rce” (dzisiejszy zbieg ulic G贸rka, Piaskowa, Okr臋偶na).聽Rozwadowski ob贸z Niemcy nazwali „Lager Prinz Eugen” prawdopodobnie na cze艣膰 zwyci臋skiego genera艂a ksi臋cia Eugeniusza Sabaudzkiego – dow贸dcy聽cesarskiej armii austriackiej. Pierwsze baraki tego obozu Niemcy postawili na „g贸rce” latem 1941 r. wykorzystuj膮c do tego lokalnych „Junak贸w”. Ob贸z, a raczej kilka barak贸w pocz膮tkowo s艂u偶y艂y Niemcom, dopiero w sierpniu 1942 r. zosta艂y ca艂kowicie przeznaczone dla przywo偶onych do pracy 呕yd贸w. Do momentu pojawienia si臋 pierwszego transportu wi臋藕ni贸w ob贸z pozosta艂 w stanie nieuko艅czonym, dopiero pierwsi przywiezieni do obozu 呕ydzi dostali za zadanie doko艅czenie dalszych barak贸w i wyko艅czenia ich wn臋trza.聽Pierwszy dzie艅 w obozie zrelacjonowa艂 po wojnie jeden z najs艂ynniejszych jego wi臋藕ni贸w zagorza艂y komunista,聽pisarz i poeta Henryk Vogler. Tak wspomina艂 ten pierwszy dzie艅 przybycia do obozu:

” Na miejscu wy艂adowania transportu czekali ju偶 ludzie w br膮zowo-czarnych mundurach. 呕o艂nierze ci, kt贸rzy mieli odt膮d stanowi膰 nasz膮 stra偶 i zwi膮za膰 si臋 dotkliwie z przysz艂ym 偶yciem聽obozowym, nie byli Niemcami. W rekach Niemc贸w spoczywa艂o naczelne dow贸dztwo聽obozu, szeregowcy za艣 wykonuj膮cy codzienn膮 s艂u偶b臋 byli przewa偶nie Ukrai艅cami. Niekt贸rzy rekrutowali si臋 spo艣r贸d autochtonicznej ludno艣ci dawnych wschodnich teren贸w Rzeczpospolitej. Reszt臋 stanowili 偶o艂nierze z oddzia艂贸w W艂asowa. Cz臋艣膰 z nich po dostaniu si臋 do niewoli przechodzi艂a na stron臋 wroga. Ci, aby si臋 wykupi膰, s艂u偶yli faszyzmowi ze zdwojon膮 gorliwo艣ci膮. Otrzymali u nas nazw臋 „Czarni”.

Ale to wszystko, i wiele innych rzeczy, ods艂ania膰 si臋聽mia艂o przed nami z wolna i dopiero p贸藕niej. W pierwszej chwili po opuszczeniu聽wagonu nie by艂em zdolny do pobie偶nego cho膰by orientowania si臋 w sytuacji. Zaledwie bowiem zd膮偶yli艣my dotkn膮膰 stopami gruntu stacji, czekaj膮cy oddzia艂 stra偶nik贸w podci膮艂 nas natychmiast okrzykami i pchni臋ciami kolb do p臋du. Ustawieni, jak wspomnia艂em przed chwil膮, b艂yskawicznie w szyku, biegli艣my 艣cie偶k膮聽przez聽pola i nie widzia艂o si臋 niczego pr贸cz g艂adkiej zieleni 艂膮k i znajduj膮cego si臋 w oddali lasu. Ob艂adowani ci臋偶kimi plecakami i tobo艂kami, a nawet d藕wigaj膮c聽w d艂oniach walizki z zawarto艣ci膮, kt贸ra zbiera si臋 zwykle w wielk膮 podr贸偶, nie potrafili艣my porusza膰 si臋 w narzuconym tempie. Musia艂em dla odci膮偶enia wyrzuca膰 w biegu z plecaka kolejne przedmioty, jak balast z unosz膮cego si臋 w g贸r臋 balonu. Inni porzucali na drodze nawet ca艂y sw贸j obfity baga偶, aby tylko nie pozosta膰 w tyle, gdy偶 na maruder贸w czeka艂y ju偶聽gotowe do strza艂u karabiny.

Na szcz臋艣cie odleg艂o艣膰, jak膮 nale偶a艂o przeby膰, nie by艂a zbyt du偶a. Tote偶 prawie wszystkim uda艂o si臋 dotrze膰 do miejsca przeznaczenia, tyle 偶e ze znacznie uszczuplonym mieniem.

Miejsce, do kt贸rego dotarli艣my, sprawia艂o聽 pierwszej chwili niejasne wra偶enie jakiego艣 niesamowitego, egzotycznego pustkowia, wydzielonego kawa艂ka聽obcej planety widywanej dot膮d tylko w m臋cz膮cych snach. Jej grunt stanowi艂a g艂adka ziemia pozbawiona trawy i zieleni, o geometrycznych wymiaru聽kwadratu, kt贸rego boki zamkni臋te by艂y drutami kolczastymi rozpi臋tymi na wysokich palach. Teren by艂 prawie nie zabudowany. Tylko w dw贸ch, trzech punktach wida膰 by艂o 艣lady rozpocz臋tej roboty, stosy desek czy sklecone z tych desek prowizoryczne konstrukcje. Przy nich porusza艂o si臋 kilka postaci zaj臋tych nie okre艣lonymi bli偶ej czynno艣ciami.

Kiedy wchodzi艂em do wn臋trza tego kwadratu, dozna艂em nag艂ego skurczu mi臋艣nia sercowego. Przekraczaj膮c bram臋 odczu艂em wprost fizycznie trwog臋 przed odmian膮, kt贸r膮 przybiera艂a w tym momencie moja egzystencja. Mia艂a ona odt膮d posiada膰 formy dziwne, nie znane jeszcze na naszej planecie. (…)

Ob贸z w Rozwadowie nie by艂 艣ci艣le聽bior膮c obozem koncentracyjnym. Nale偶a艂 do kategorii聽okre艣lonej聽urz臋dowo nazw膮 „ob贸z pracy”, „Arbeitslager”. Je偶eliby kto艣 chcia艂 si臋 bawi膰 w subtelno艣ci i wyszukiwa膰 r贸偶nice pomi臋dzy tymi dwoma typami, to m贸g艂by przyj膮膰, 偶e w obozie pracy koszarowano wi臋藕ni贸w kierowanych do konkretnych rob贸t przewa偶nie聽w fabrykach i zak艂adach przemys艂owych, w odr贸偶nieniu聽od klasycznych „kacet贸w”, gdzie nie u偶ywano tego pretekstu. Poza tym regu艂y gry by艂y bardzo podobne, je偶eli nie identyczne.

Przypadek transportu z Wieliczki by艂 nieco odr臋bny. W艂a艣nie nam przysz艂o rozpocz膮膰 budow臋 obozu w Rozwadowie, byli艣my jego pierwszymi lokatorami, jak pierwsi ludzie na ksi臋偶ycu. Zreszt膮 stali艣my聽si臋 tak偶e ostatnimi, zag艂ada tego obozu sta艂a si臋 r贸wnocze艣nie zag艂ad膮 przewa偶aj膮cej wi臋kszo艣ci jego mieszka艅c贸w. Tych kilku wi臋藕ni贸w, kt贸rych ujrzeli艣my przy wkraczaniu na teren przysz艂ego obozu, dostawionych zosta艂o kilka dni wcze艣niej z le偶膮cej nad Sanem, cho膰 w pewnej odleg艂o艣ci聽na wsch贸d Sieniawy.

Wraz z nimi przyst膮pili艣my na drugi dzie艅 po przybyciu do wype艂nienia pierwszych rozkaz贸w. Dotyczy艂y one wzniesienia na pustej przestrzeni drewnianych barak贸w obozowych. Nosi艂em listwy i belki, zbija艂em deski gwo藕dziami, wspina艂em si臋 w g贸r臋, aby umocowa膰 krokwie. Nie mia艂em prawdzie poj臋cia o zasadach tej sztuki, podobnie jak wi臋kszo艣膰聽towarzyszy, ale dozoruj膮cy 偶o艂nierze pokrzykiwali zbyt znacz膮co w swoim ojczystym j臋zyku ukrai艅skim, aby mia艂o si臋 czas na zastanawianie si臋 nad w艂asn膮 niemo偶no艣ci膮.

Wkr贸tce baraki by艂y ustawione. Do nas nale偶a艂o tak偶e wykonanie ich umeblowania. Na szcz臋艣cie聽by艂o ono nieskomplikowane. Ca艂e urz膮dzenie stanowi艂y drewniane dwukondygnacyjne prycze z go艂ymi deskami. P贸藕niej dopiero przyby艂y sienniki i koce. …(…)”

Pierwsze dni w rozwadowskim obozie zrelacjonowa艂 tak偶e po wojnie inny wi臋zie艅 pochodz膮cy z transportu z Wieliczki – Julian Flaszer. O to jego wspomnienie z pierwszego dnia w obozie w Rozwadowie:

„Zostali艣my wprowadzeni na teren kilku barak贸w drewnianych, stoj膮cych na zalesionym wzg贸rzu, gdzie reszt臋 dnia 1 wrze艣nia 1942 roku przebywali艣my pod go艂ym niebem za drutami kolczastymi. (…) Przem贸wi艂 morderca obozowy scharfuhrer Schwammberger (komendant obozu przyp. red.): „Ka偶dy ma w przeci膮gu pi臋ciu minut z艂o偶y膰 do tych oto koszy i skrzy艅 wszelkie przedmioty warto艣ciowe oraz pieni膮dze, pozostawiaj膮c sobie jedynie z艂otych 25 na osob臋, w przeciwnym razie odb臋dzie „kr贸tk膮 drog臋”. Wskaza艂 przy tym, trzymanym w r臋ku, gotowym do strza艂u pistoletem cmentarz, kt贸ry jest od owego miejsca oddalony zaledwie 100 krok贸w (…)”

W tle baraki obozu pracy dla 呕yd贸w w Rozwadowie. Widok z Cmentarza Parafialnego. (fot. Zbiory Karola Karbarza)

Przydzielono ludzi do najpotworniejszej roboty, nigdy nikomu przyda膰 si臋 nie mog膮cej, np. do przerzucania kamieni dolomitowych z miejsca na miejsce, albo te偶 kopania do艂贸w, zasypywania ich i wyr贸wnywania ich z powrotem (…) By艂y te偶 inne roboty, kt贸re dzi臋ki swemu rodzajowi powodowa艂y cz臋ste kalectwa, a to tym bardziej, 偶e adwokaci, lekarze, wzgl臋dnie fryzjerzy, a偶 do czasu podj臋cia tych rob贸t nigdy nie mieli nic wsp贸lnego z pracami w hucie stalowej, ziej膮cej lawin膮 roztopionego metalu, sycz膮cej 艂oskotem przer贸偶nych maszyn i suwnic. – wspomina艂 Flajszer.


Kat rozwadowskich 呕yd贸w Josef Schwammberger >>TUTAJ


Tak jak w innych niemieckich obozach na terenie okupowanej Polski, w rozwadowskim „Prinz Eugen” panowa艂 wszechobecny terror i wyzysk ludno艣ci 偶ydowskiej. Niewolnicz膮 prac臋 wi臋藕niowie odbywali w morderczych maratonach cz臋sto zaledwie tylko o jednej misce zupy, kromce chleba i kubku kawy dziennie.聽Za najdrobniejsze przewinienia wi臋藕ni贸w zabijano i chowano w do艂ach wok贸艂 obozu.

Ob贸z w Rozwadowie dla wielu by艂 ko艅cem 偶yciowej drogi, a dla kilku kt贸rzy zdo艂ali prze偶y膰 jego piek艂o by艂 tylko chwilowym miejscem na ich d艂ugiej drodze morderczej pracy dla III Rzeszy, bo po zaledwie trzech miesi膮cach dzia艂alno艣ci obozu w Rozwadowie, Niemcy zdecydowali przenie艣膰 ob贸z na teren okupowanych Zak艂ad贸w Po艂udniowych do Stalowej Woli, prawdopodobnie ze wzgl臋d贸w ekonomicznych. Rozwadowski ob贸z w swoim szczycie liczy艂 oko艂o 1.200 wi臋藕ni贸w. Ilu si臋 przez niego przewin臋艂o 呕yd贸w nie wiadomo. Nie wiadomo tak偶e ilu dok艂adnie zamordowywano. Wed艂ug Henryka Voglera gdy przenoszono ob贸z do Stalowej Woli zosta艂o przy 偶yciu tylko oko艂o 460 os贸b, w艣r贸d kt贸rych by艂o zaledwie 350 zdolnych do pracy. Grupa licz膮ca oko艂o 110 os贸b niezdolnych zosta艂a w ostatni dzie艅 rozstrzelana i zakopana w nieznanym do dzi艣 miejscu na dzisiejszym osiedlu „M艂odynie”. Z tej ostatniej grupy prze偶y艂a jedynie jedna osoba. Ranny w rami臋 m臋偶czyzna uznany za martwego zosta艂 zakopany z rozstrzelanymi, ale dzi臋ki temu, 偶e zosta艂 zakopany na samej g贸rze, po odej艣ciu Niemc贸w wygrzeba艂 si臋 z do艂u i zdo艂a艂 prze偶y膰.

Pami膮tkowy krzy偶

W miejscu gdzie podczas wojny sta艂 niemiecki ob贸z na rozwadowskiej „g贸rce” stoi dzi艣 krzy偶 upami臋tniaj膮cy miejsce gdzie sta艂 niemiecki ob贸z. Niestety ze wzgl臋du na brak tabliczki opisuj膮cej to miejsce, nie wielu mieszka艅c贸w Stalowej Woli dzi艣 wie dlaczego on tam si臋 znajduje. Niewielu szczeg贸lnie m艂odego pokolenia wie, 偶e w tym miejscu niegdy艣 sta艂 ob贸z niewolniczej pracy postawiony przez niemieckiego okupanta i gdzie 偶ycie straci艂o setki istot ludzkich.

Krzy偶 upami臋tniaj膮cy niemiecki ob贸z pracy i jego ofiary przy ul. G贸rka i ul. Piaskowej w Stalowej Woli – Rozwadowie. (fot. Fundacja KEDYW)

Powstaje unikatowy film

O rozwadowskim obozie powstaje film produkcji Fundacji KEDYW. Film, kt贸ry b臋dzie mia艂 swoj膮 premier臋 w listopadzie br. o roboczym tytule „Lager Prinz Eugen – niemiecki ob贸z pracy w Rozwadowie” b臋dzie zawiera艂 艣wiadectwa mieszka艅c贸w Rozwadowa z czas贸w okupacji oraz oryginalne nigdy dot膮d niepublikowane materia艂y archiwalne i zdj臋cia niemieckich kronikarzy, kt贸re uda艂o si臋 zlokalizowa膰 Fundacji, 75 lat po zlikwidowaniu obozu. Wi臋cej informacji o filmie ju偶 wkr贸tce…

 

MW/Fundacja KEDYW
Bibliografia: Archiwum Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej (w organizacji). Henryk Vogler, „Autoportret z Pami臋ci” cz. II, Nachman Blumental „Dokument i Materia艂y Tom. I Obozy”, Tadeusz Kowalski, „Obozy Hitlerowskie w Polsce po艂udniowo-wschodniej”.


Pierwsze w Polsce Muzeum Kedywu – elitarnego pionu dywersyjnego Armii Krajowej powstaje w czynie spo艂ecznym z inicjatywy Fundacji KEDYW. Nasza dzia艂alno艣膰 opiera si臋 na wolontariacie i darowiznach ludzi dobrej woli. Bez twojego wsparcia nie osi膮gniemy celu! WESPRZYJ NAS!聽

Konto bankowe: SANBank Nadsa艅ski Bank Sp贸艂dzielczy
Nr konta: 05 9430 0006 0046 7597 2000 0001
KOD SWIFT: POLUPLPR
Lub bezpiecznie kart膮 p艂atnicz膮 przez system p艂atno艣ci PayPal

Dodaj komentarz

Tw贸j adres email nie zostanie opublikowany. Pola, kt贸rych wype艂nienie jest wymagane, s膮 oznaczone symbolem *