14 września 1939 r. do Rozwadowa wkroczyły pierwsze oddziały niemieckiego wojska

Niemieckie wojsko na rozwadowskim rynku

14 września 1939 r. do Rozwadowa (dzisiejsza dzielnica Stalowej Woli) wkroczyła niemiecka 27 Dywizja Piechoty VII Korpusu Armii Południe. Dowodzona przez gen. leut. Friedricha Bergmanna 27. Infanterie-Division Wehrmachtu, w krótkim czasie rozbroiła resztki wojska polskiego i rozpoczęła okupacyjny terror.

We wrześniu ’39 r. w Rozwadowie i Stalowej Woli, jak i w całej Polsce rozpoczął się krwawy pięcioletni czas wojny i okupacji, w której zginęło wielu mieszkańców okolicy oraz działaczy ruchu oporu, w tym wielu późniejszych żołnierzy Armii Krajowej, którzy dzielnie przeciwstawili się niemieckiemu okupantowi na tych terenach.

© Fundacja KEDYW

Niemieccy żolnierzę wkraczają na rozwadowski Rynek na rowerach. (fot. Fundacja KEDYW)

W czasie okupacji wielu mieszkańców regionu zostało wywiezionych do robót w III Rzeszy lub do obozów koncentracyjnych, z których wróciło tylko kilka osób. Ludność żydowska, która liczyła w tamtym czasie około 1.800 mieszkańców została początkowo wypędzona za rzekę San, leczy później ci którzy powrócili zostali wywiezieni do obozów gdzie zostali wymordowani. Nikt wtedy nie przypuszczał, że skala terroru jaką dopuszczą się Niemcy na ludności polskiej i żydowskiej będzie tak wielka i okrutna.

Wydarzenia z dnia 14 września 1939 r. zapisał kronikarz z rozwadowskiego Klasztoru o. Kapucynów w następujący sposób:

14 IX czwartek: Wojsko rozlokowane w klasztorze /sztab/ opuścił Rozwadów (Sztab Wojska Polskiego przyp. red.). Przez całą noc przeciągały różne rodzaje broni. W klasztorze w nocy mieli bawić generałowie Sadowski, Malinowski, a nawet coś mówiono o Rydzu-Śmigłym. W nocy słychać było detonacje, wysadzono podobno mosty na Sanie. Ze świtem ustaje powoli odpływ wojska i nastaje złowroga cisza. Do klasztoru ściągają całe masy rozwadowian w obawie bitwy, którą przewidują nad Sanem. Żołnierze w ciągu dnia pokazują się już tylko pojedynczo lub na pojedynczych furach. Bardzo nas zaciekawia, że pokazują się ludzie wracający na zachód, co daje się zauważyć pierwszy raz.

Po południu zajeżdżają jeszcze na podwórze wozem żołnierze, konie i wóz zostawiają, a sami kierują się ku Sanowi, ale za chwilę dowiadujemy się, że zostali rozbrojeni, bo w Rozwadowie pokazały się pierwsze patrole niemieckie. Rozlokowały się na rynku i zapowiedziały, że ma nastąpić porządek. Spotkanych żołnierzy rozbrajają zabierając lub łamiąc im karabiny i każą im iść i kopać ziemniaki. Niektórzy to zaraz w czyn wprowadzają. W dali słychać detonacje strzałów armatnich. Do klasztoru chroni się coraz więcej ludzi z Rozwadowa z dobytkiem. Tak znaleźliśmy się w niewoli.

cdn…

 

MW / Fundacja KEDYW / MKDAK
Bibliografia: Archiwum Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej (w organizacji), Kronika Klasztoru braci Kapucynów w Rozwadowie.


Pierwsze w Polsce Muzeum Kedywu – elitarnego pionu dywersyjnego Armii Krajowej powstaje w czynie społecznym z inicjatywy Fundacji KEDYW. Nasza działalność opiera się na wolontariacie i darowiznach ludzi dobrej woli. Bez twojego wsparcia nie osiągniemy celu! WESPRZYJ NAS! 

Konto bankowe: SANBank Nadsański Bank Spółdzielczy
Nr konta: 05 9430 0006 0046 7597 2000 0001
KOD SWIFT: POLUPLPR
Lub bezpiecznie kartą płatniczą przez system płatności PayPal