Struktury Obwodu „Niwa” (Nisko – Stalowa Wola)

Obwód obejmujący tereny Stalowej Woli, Niska i okolic obejmował obszar od wsi Turbia na północ od Stalowej Woli, aż do wsi Kamień na południe od Jeżowego. Obwód ten często był nazywany niżańskim, choć już w we wspomnieniach partyzantów pojawia się często nazwa Nisko – Stalowa Wola. Stalowa Wola ze względu na jej potężne Zakłady Południowe (dzisiejsza Huta Stalowa Wola) i rozrastające się osiedla mieszkalne, zaczęła stanowić potęgę w regionie, stąd też zaczęto nazywać obwód Obwodem Nisko – Stalowa Wola. Z resztą już od początku przemianowania Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) na Armię Krajową, Komenda Obwodu mieściła się prawie do końca istnienia AK w Stalowej Woli, dlatego też prawdopodobnie używano takiej nazwy.

Komenda Obwodu „Niwa” w Stalowej Woli

Oficjalnie w dokumentach i korespondencjach wewnątrz AK, Obwód niżańsko-stalowowolski nosił kryptonimy „Naleśnik”, „Niwa”, „Fc” i „150”. Najczęściej pojawia się „Niwa” być może, że ten właśnie był znany samym żołnierzom. Używanie kilka różnych kryptonimów było czymś normalnym. Można zaobserwować jednak, że kryptonimy Obwodów używane przez dowódców nie zawsze pokrywały się z meldunkami łączników i łączniczek, czy też meldunków samych żołnierzy do dowództwa. W naszej opinii, prawdopodobnie stosowano więc kilka kryptonimów na różnych szczeblach hierarchii AK. W razie ewentualnej wpadki danej „informacji” w niepożądane ręce, trudno było rozszyfrować gdzie dana informacja była skierowana, ponieważ tylko na danym szczeblu hierarchii organizacji były znane kryptonimy, inaczej mówiąc często żołnierz, który pisał meldunek powiedzmy do dowódcy „Niwy”, często nie wiedział do kogo był skierowany meldunek adresowany „Fc” gdyby taki wpadł w jego ręce, bo tylko dowódcy wiedzieli, że „Fc” to też „Niwa”. Taki wielo-kryptonimowy system chronił często organizację przed wpadkami i konfidentami, którzy bardzo często infiltrowali Armię Krajową. Dodatkowo kryptonimy obwodów, placówek i najczęściej pseudonimy żołnierzy były często zmieniane by w razie „wpadki” czy „wsypy” było trudniej Niemcom rozszyfrować struktury organizacji. Niemcy często stosowali brutalne metody by wyciągnąć informacje z aresztowanych żołnierzy AK, gdy żołnierz mniej wiedział o innych szczeblach hierarchii tym też mógł mniej „wydać” gdy był poddany brutalnemu i często sadystycznemu śledztwu, dlatego używanie tego typu systemu kilko-kryptonimowego na pewno było celowo stosowane.

Placówka „154” AK w Stalowej Woli

Jak już było wspomniane, w Stalowej Woli mieściła się Komenda Obwodu oraz placówka o krpyt. „154”, która miała swój główny punkt kontaktowy w sklepie Czesława Cubery ps. „Cygan”, sklep mieścił się przez większy okres czasu w przy ul. Wolności w budynku dzisiejszego Urzędu Miasta. Pod koniec wojny sklep został przeniesiony do jednego z lokali na ul. Narutowicza. Na terenie miasta działało również kilka miejsc kontaktowych m.in. w stołówce „Gospody” (dzisiejszy budynek Telewizji Miejskiej przy ul. ks. Popiełuszki) oraz w Zakładach Południowych, gdzie działała również siatka wywiadu strategicznego AK.

Placówka „Wilcze Łyko”, „152” w Rozwadowie

Rozwadów i Charzewice dzisiejsze dzielnice Stalowej Woli w okresie niemieckiej okupacji były osobnymi miasteczkami. W Rozwadowie mieściła się Placówka AK o krypt. „Wilcze Łyko”, „152”. Placówka najczęściej nazywana w zapiskach „Wilcze Łyko” była niegdyś placówką ZWZ, która uformowała się już na początku wojny i działa nieformalnie, aż do połączenia jej z ZWZ w 1940 r., a następnie w 1942 r. z AK. Głównym punktem kontaktowym „Wilczego Łyka” był podziemny tunel i kryjówka, która mieściła się pod domami dowódcy placówki Józefa Wachsmana-Kruczkiewicza ps. „Wolski” oraz domu rodziny Cacajów na ul. Zielonej. „Wilcze Łyko” posiadało również kilka puntów kontaktowych w mieszkaniach żołnierzy przy rozwadowskim rynku. Jak wiemy ze wspomnień żołnierzy „Wilczego Łyka” placówka posiadała dwa punkty, w których przechowywano broń dla placówki. Pierwszy taki punkt znajdywał się w kryjówce pod domem Cacajów, gdzie przechowywał ją Karol Cacaj ps. „Orzech”, drugi punkt mieścił się w domu przy Rynku 49 gdzie broń przechowywał Józef Wachsman-Kruczkiewicz ps. „Wolski” oraz Józef Ciołkosz ps. „Konar”.

Kedyw Obwodu „Niwa” w Rozwadowie

W maju 1943 r. na rozkaz Dowódcy Armii Krajowej gen. Stefana Roweckiego ps. „Grot”, Komendant Obwodu „Niwa” Kazimierz Pilat ps. „Zaremba” powołał i rozkazał utworzenie Kierownictwa Dywersji w skrócie „Kedyw”. Był to oddział specjalny sabotażowo-dywersyjny, którego bazę ulokowano na strychu przedwojennego „Kina Polonia” zwanego potocznie „Kinem Skoczka”. Baza Kedywu mieściła się na wspomnianym strychu kina przy ul. Strzeleckiej 24 (dzisiejszej ul. Stanisława Bełżyńskiego 18) i nazywano bazę „Górką”. Bazę Kedywu w Rozwadowie Niemcy odkryli 18 maja 1944 r. Po stoczonej bitwie z Niemcami zginął wówczas dowódca Kedywu Stanisław Bełżyński ps. „Kret” oraz Stanisław Szumielewicz ps.”Kryspin”. Wkrótce po tym wydarzeniu bazę Kedywu Obwodu „Niwa” przeniesiono do Rudnika nad Sanem. Rudnicki Kedyw jednak długo nie istniał, wkrótce wkroczyły wojska sowieckie i AK zostało rozwiązane.

Oddzialy Spejclane podlegające Obwodowi „Niwa”

Oprócz Szkoły Podchorążych w Obwodzie „Niwa” działało kilka rożnych „oddziałów specjalnych”, które podlegały Komendantowi Obwodu. W Stalowej Woli na terenie Zakładów Południowych działał wspomniany Wywiad Strategiczny AK, podobnie w Rozwadowie działał Wywiad Strategiczny o krypt. „Wschód”. WS „Wschód” działał na terenie Stacji Kolejowej PKP i miał również punkt kontaktowy na rozwadowskim rynku u zegarmistrza Eryka Kandziory. WS „Wschód” składał się głownie z pracujących osób na kolei. Przed wejściem Sowietów zawiązała się również Wojskowa Straż Ochrony Powstania, którą dowodził Rudolf Golik ps. „Zagłoba”.

Korpus Zachodni w Stalowej Woli

Na terenie Zakładów Południowych działał kolejny oddział specjalny, który zwał się Korpus Zachodni. Korpus Zachodni (KZ) powstał jako struktura Związku Walki Zbrojnej (ZWZ), po scaleniu ZWZ z Armią Krajową podlegał dowództwie AK. Stalowowolski KZ zrzeszał około 30 wysiedlonych żołnierzy przybyłych do Stalowej Woli z Poznania, Śląska i Zagłębia. W grudniu 1943 r. Niemcy aresztowali prawie wszystkich żołnierzy KZ i ich rozstrzelano w 3 egzekucjach co zakończyło działanie tego oddziału.

Wojskowa Służba Kobiet w Stalowej Woli

Na terenie miasta Stalowej Woli działał również oddział specjalny o nazwie „Wojskowa Służba Kobiet” który podlegał Komendantowi Obwodu „Niwa”, który zrzeszał kobiety działające w stalowowolskiej konspiracji. Oddział dowodziła Komendant Maria Gajdzińska ps. „Tessa”.

Oddzialy Partyzanckie 

Na zasaniu w rejonie Lasów Janowskich działał również Oddział Partyzancki „Kmicica” Jana Orła-Wysockiego. Oddział ten był „oddziałem dyspozycyjnym” rozwadowskiego Kedywu, z którym utrzymywał specjalną łączność. Oddział „Kmicica” został powołany przez Komendanta Obwodu Kazimierza Pilata ps. „Zaremba”. Do tego oddziału kierowano „spalonych” żołnierzy z placówek Obwodu. W większości żołnierzami Oddziału „Kmicica” byli „spaleni” z placówek Stalowej Woli i Rozwadowskiego Kedywu.

Na zasaniu działał jeszcze jeden oddział partyzancki nazywany Oddziałem NOW-AK „Ojca Jana” Franciszka Przysiężniaka. Choć oddział ten należał do Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) oraz AK, to jednak podporządkowany był dowództwie NOW z Biłgoraju. Mimo tego oddział utrzymywał ścisłe kontakty z Komendantem Obwodu „Niwa” AK i ściśle z nim współpracował. Do Oddziału „Ojca Jana” przyjmowano wiele osób ze Stalowej Woli, co spowodowało że większość żołnierzy w tym oddziale pochodziła ze Stalowej Woli i okolic. Oddział „Ojca Jana” był jednym z największych oddziałów partyzanckich w okupowanej Polsce.