28 listopada 1919 r. urodził się Kazimierz Stręciwilk – żołnierz antyniemieckiej i antykomunistycznej konspiracji

Kazimierz Stręciwilk vel „Józef Kowal”, „Józef Markiewicz”
28 listopada 1919 – 23 marca 1950
Żołnierz Armii Krajowej w Rozwadowie (AK Obwód Nisko-Stalowa Wola)
Żołnierz antykomunistycznej konspiracji (północne podkarpacie)
Kazimierz Stręciwilk urodził się 28 listopada 1919 w Rozwadowie, w byłym województwie lwowskim (obecnie dzielnica Stalowej Woli, woj. podkarpackie). Był synem Michała i Marii z d. Wołoszyn. Urodził się w wielodzietnej rodzinie, miał kilku braci oraz kilka sióstr. W latach 1927-1934 był uczniem szkoły powszechnej w Rozwadowie.
Kilku z jego braci w czasie niemieckiej okupacji działało w konspiracji na północnym podkarpaciu. Młodszy brat Roman, po wojnie został właścicielem kamienicy przy obecnej ul. Bełżyńskiego 18, gdzie w okresie międzywojennym działało kino i gdzie w czasie niemieckiej okupacji ulokowana była tajna baza Kedywu Armii Krajowej Obwodu Nisko-Stalowa Wola (obecnie siedziba przyszłego Muzeum Kedywu).
Tuż przed wybuchem II wojny światowej Kazimierz Stręciwilk mieszkał z rodzicami w Rozwadowie. Jeszcze przed wojną otrzymał zatrudnienie jako pomocnik w nowo budowanych Zakładach Południowych (Centralnego Okręgu Przemysłowego) w pobliskiej Stalowej Woli.
Okupacja niemiecka
W czasie niemieckiej okupacji Zakłady Południowe zajęte zostały przez Niemców i początkowo przemianowane w zakłady zbrojeniowe „Hermann Göring Stahlwerke – Werk Stalowa Wola”, ale w niedługim czasie Niemcy zmienili jeszcze raz nazwę na „Stahlwerke Braunschweig GmbH – Werke Stalowa Wola”. Prawdopodobnie podczas pracy w okupowanych ZP Kazimierz nawiązał kontakty z antyniemiecką konspiracją, która prężnie działała w ZP prowadząc działania sabotażowe w zakładach.
Kazimierz pracował w okupowanych ZP do kwietnia 1944 roku, wówczas zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem opuścił okolicę i ukrywał się w pobliskich lasach pozostając w konspiracji.
Okupacja sowiecka
Po wejściu Sowietów na Podkarpacie i po wyparciu Niemców, Kazimierz powrócił do rodzinnego Rozwadowa. Nie godząc się na komunistyczną dominację narzuconą przez sowieckie władze zdecydował się pozostać w ruchu oporu i dołączył do antykomunistycznej konspiracji rozwijającej się wokół Rozwadowa. Prawdopodobnie Kazimierz był już wtedy poszukiwany przez komunistyczne służby dlatego używał fałszywych dokumentów jako „Józef Kowal”.
Wyjazd na ziemie odzyskane
W 1945 roku Kazimierz poznał swoją przyszłą żonę Ukrainkę Halinę Gromadczenko, z którą zdecydował się opuścić Rozwadów. Razem z Haliną udali się na tzw. ziemie odzyskane (włączone do Polski Ludowej po wojnie), do dzisiejszego województwa pomorskiego gdzie początkowo osiedlili się we wsi Smołdzino na północ od Słupska. Tam w lutym 1946 roku w sąsiedniej wsi Gardnie Wielkiej wzięli z Haliną ślub pod nazwiskiem Kowal. W lipcu 1948 roku w Gardnie Wielkiej urodził się im syn Jerzy. Tam też prawdopodobnie oboje z żoną Haliną pracowali w gospodarstwie rybnym, które zajmowało się rybactwem na jeziorze Gardno. Kazimierz zatrudniony był w gospodarstwie jako mechanik łodzi pod aliasem „Józef Markiewicz”.

Tragiczny wypadek na jeziorze
18 lipca 1948 roku przez jezioro Gardno miały popłynąć harcerki 15. Łódzkiej Żeńskiej Drużyny Harcerek im. „Zośki” z Łodzi, które w tym czasie przebywały na letnim obozie w Gardnie Wielkiej. Rejs miał popłynąć przez jezioro do położonych nad morzem bałtyckim Rowów. Wyprawa miała odbyć się dwiema wypożyczonymi z gospodarstwa rybnego łodziami, które nie spełniały wymogów bezpieczeństwa do podróży turystycznych. Mimo tego rejs dwóch łodzi z 42 pasażerami wypłynął na jezioro. Na jednej z łodzi wśród pasażerów razem z harcerkami była żona Kazimierza (Józefa) Halina Kowal, która być może jako pracownik gospodarstwa popłynęła jako opiekun. Niestety rejs nie dopłynął do celu. Tuż przed Rowami zaczęło bujać łodziami i w wyniku awarii jedna z nich zaczęła nabierać wody. Wśród młodych dziewcząt na łodziach wybuchła panika, która zapewne nie pomogła sytuacji. Będący przy brzegu rybacy usłyszeli krzyki i ruszyli na pomoc, ale udało się tylko uratować kilka osób. W tragicznym rejsie zginęły 4 dorosłe kobiety i 21 harcerek, wśród nich zginęła żona Kazimierza Halina. (O tragicznym wypadku TUTAJ).
Ucieczka do Rozwadowa
Po tragedii na jeziorze służby przystąpiły od razu do poszukiwania winowajców. Aresztowani zostali zarządca gospodarstwa, sternik oraz mechanik łodzi Józef Markiewicz (Kazimierz Stręciwilk). Podczas transportu do aresztu Kazimierz zrozumiał, że dodatkowo nad nim ciążyć będą wyroki za działalność w konspiracji po ewentualnej dekonspiracji jego tożsamości, dlatego postanowił uciec z transportu gdy pojawiła się taka sytuacja. Po udanej ucieczce z transportu do aresztu w Słupsku Kazimierz ucieka do Gdańska gdzie wkrótce decyduje udać się na Podkarpacie do rodziny w Rozwadowie. Po powrocie do Rozwadowa przy pomocy rodziny Kazimierz organizuje bezpieczny transport dla pozostałego w Gardnie Wielkiej syna Jerzego i przebywającej tam z nim teściowej Emilii Gromadczenko. Niestety będąc ciągle zagrożonym aresztowaniem przez komunistyczne służby za działalność konspiracyjną, musi znów opuścić rodzinne strony.
Przerzut na teren Niemiec
W sierpniu 1949 roku, prawdopodobnie za pomocą antykomunistycznej konspiracji, udaje się Kazimierzowi wydostać z Polski przez niemiecką granicę. W Niemczech w listopadzie 1949 roku zostaje schwytany przez władze okupacyjne i po śledztwie skierowany zostaje do obozu przejściowego prowadzonego przez Międzynarodową Organizację Uchodźcą (IRO) dla uchodźców i więźniów nie będących Niemcami w Monachium (Luitpold Kaserne).

Jak wynika z zachowanych dokumentów w niemieckich archiwach, tuż po przybyciu do obozu Kazimierz starał się pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem uzyskać pomoc finansową (udzielaną uchodźcom) z IRO. Niestety takiej pomocy my odmówiono. Jak wynika z zachowanych dokumentów, Kazimierz Stręciwilk przedostał się na teren Niemiec będąć uzbrojony w broń i amunicję, dlatego zgodnie z regulaminem IRO uznany został za członka „organizacji terrorystycznej” i pomocy mu odmówiono.
Niewyjaśniona śmierć
Według rodzinnych relacji wynika, że Kazimierz Stręciwilk podjął w marcu 1950 roku próbę przedostania się z powrotem na terytorium Polski przez z Czechosłowację. Przeprawa ta okazała się dla niego jednak tragiczna i zginął w niewyjaśnionych okolicznościach tuż przy niemieckiej granicy w miejscowości Klimentov na terytorium Czech. Podobno o tym zajściu poinformował rodzinę człowiek, który razem z Kazimierzem odbywał przeprawę przez Czechy. Kilka lat po tych wydarzeniach znalazł on kontakt z teściową Kazimierza (Emilią). Nie wiadomo jednak co się z nim stało i gdzie jest pochowany.
Cześć Jego Pamięci!
MW / MKDAK
Bibliografia: Archiwum Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej (w organizacji), zbiory rodzinne, relacje Marcina Kowala, Archiwum Arolsen.
© 2016-2025 MKDAK. Wszelkie Prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów, zdjęć lub filmów bez zgody zabronione!
