16 stycznia 1927 r. urodziła się por. Teresa Wysocka – łączniczka Kedywu Obwodu Nisko-Stalowa Wola

por. Teresa Wysocka, po mężu Mellerowicz
16 stycznia 1927 – 11 maja 2019
Łączniczka Kedywu Armii Krajowej (AK Obwód Nisko-Stalowa Wola)
Teresa Elżbieta Wysocka urodziła się 16 stycznia 1927 roku w Puszczykowie koło Poznania (woj. wielkopolskie). Była córką Konstantego i Wandy z d. Szafarkiewicz. Miała siostrę Marię oraz trzech braci: Stanisława, Konstantego oraz Lecha (Tadeusza). Teresa była także siostrą cioteczną Stanisława Bełżyńskiego ps. „Kret” – dowódcy Kedywu AK Obwodu Nisko-Stalowa Wola, poległego w maju 1944 roku podczas obławy na tajną bazę Kedywu (obecnie powstające Muzeum Kedywu) w Rozwadowie (obecnie dzielnica Stalowej Woli).
W okresie II RP Teresa wraz z rodziną mieszkała w Katowicach (woj. śląskie), gdzie w 1939 roku, tuż przed wybuchem II wojny ukończyła Szkołę Powszechną nr 2. Dalszą naukę uniemożliwiła jej na kilka lat wojna.
Niemiecka okupacja
Po niemieckiej agresji na Polskę, rodzice Teresy odmówili podpisania volkslisty i wkrótce rodzina została wysiedlona ze swojego mieszkania w Katowicach. Po wysiedleniu rodzina Wysockich trafiła do obozu przejściowego w Katowicach. Tam niebawem u mamy Teresy pojawiły się problemy ze zdrowiem, co spowodowało, że wylądowała w szpitalu obozowym. Tam nad stanem choroby matki zlitował się niemiecki lekarz i polecił, aby niemieckie władze pozwoliły jej i jej dzieciom opuścić obóz.
Śmierć rodziców
W 1941 roku gdy mama Teresy przebywała w szpitalu, podczas jednej z wizyt Teresa została wyproszona z sali, bo jak uzasadniła niemiecka pielęgniarka, musieli zrobić mamie zastrzyk. Gdy po 30 minutach wróciła Teresa mama już nie żyła. Według rodziny Teresy, mamę zabili celowo zastrzykiem Niemcy.
Następnie w 1942 roku aresztowany został ojciec Teresy i wywieziony został do więzienia w Mysłowicach. Tam ojciec został zakatowany na śmierć pałką. Po śmierci rodziców nastoletnia Teresa tułała się z rodzeństwem, aż w końcu wylądowałą u ciotki (siostry mamy) Kazimiery Bełżyńskiej, która przywiozła Teresę na Podkarpacie do Stalowej Woli.
Konspiracja antyniemiecka
Podczas pobytu w Stalowej Woli nastoletnia wówczas Teresa znalazła zatrudnienie w sklepie w pobliskim Rozwadowie (obecnie dzielnica Stalowej Woli) i została łącznikiem swojego kuzyna Stanisława Bełżyńskiego „Kreta”, który jak było wspomniane wyżej, pełnił wówczas funkcję oficera dywersji w Obwodzie Nisko-Stalowa Wola Armii Krajowej i gdzie był szefem Kedywu obwodu.
Akcja na szpital
W grudniu 1943 roku Teresa znalazła się na naradzie Stanisława Bełżyńskiego wraz z jego żołnierzami, na której planowali błyskawiczne uderzenie Kedywu na niemiecki szpital w Stalowej Woli. Wówczas w szpitalu znalazł się zastępca komendanta obwodu Ryszard Śliżyński ps. „Skowron”, któremu groziła dekonspiracja i aresztowanie, dlatego padła natychmiastowa decyzja aby Go stamtąd wydobyć. Do akcji na wolontariusza zgłosiła się Teresa, której polecono zadanie sprawdzenia czy rzeczywiście w szpitalu został uwięziony Śliżyński. Gdy po ustalonym czasie nie wróciła Teresa, żołnierze Kedywu uderzyli na szpital.
Ciężko ranna w akcji
Choć akcja Kedywu na szpital była sukcesem i udało się uwolnić Śliżyńskiego, to w akcji niestety została ciężko ranna Teresa. Podczas odwrotu z akcji, przed drzwiami szkoły doszło do wymiany ognia z Niemcami i Teresa została trafiona serią po nogach, a kolejny pocisk trafił ją w szczękę. Gdy odzyskała przytomność leżała na podłodze w szpitalu, a nad nią warował niemiecki pies, który ją pilnował. Niemcy po akcji wciągnęli Teresę z powrotem do szpitala, aby poddać ją przesłuchaniu. Ze względu na zranioną szczękę nie mogła mówić, więc Niemcy nie zdołali jej przesłuchać. Zorientowany w sytuacji polski lekarz jakoś przekonał Niemców, że przypadkiem znalazła się w szpitalu, i że nie znała sprawców akcji. Niemcy o dziwo nie dociekali dalej sprawy, więc rodzina zabrała Teresę do pobliskiego Niska, gdzie przez następne dni leczyła rany w tamtejszym szpitalu. Więcej o akcji w szpitalu TUTAJ.

Po rekonwalescencji
Gdy tylko Teresa była się w stanie poruszać o kulach, jej siostra Maria Lachowicz, wywiozła ją pociągiem do Makowa Podhalańskiego, gdzie dalej się leczyła. Gdy skończyła się wojna z Niemcami Teresa po krótkim pobycie w Katowicach wyjechała potem do Brzozowa (woj. podkarpackie) do siostry, skąd później udała się do Krakowa, gdzie w 1945 roku ukończyła Gimnazjum i wyjechała na kurs księgowych do Jeleniej Góry. Następnie podjęła pracę księgowej w miejscowości Żarka, koło Zgorzelca (woj. śląskie).
W 1948 roku Teresa wyjechała do Wrocławia, aby tam zdać maturę i podjąć studia na Uniwersytecie Wrocławskim. W tym czasie pracowała też w banku we Wrocławiu. Po niedługim czasie Teresa poznała swojego męża Wacława Mellerowicza i zdecydowała przerwać studia aby założyć rodzinę. W 1949 roku Teresa wyszła za mąż i przeniosła się z mężem do Warszawy. Tam wkrótce urodziła dwóch synów Łukasza i Kajetana. Tuż po wyjściu za mąż Teresa podjęła i ukończyła studia magisterskie na Wydziale Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, po czym rozpoczęła pracę w bibliotece Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT) w Warszawie.

Śmierć męża
W 1958 roku tragedia znów dotknęłą Teresę i jej rodzinę, gdy niespodziewanie zmarł jej mąż, który w tym czasie przebywał w Moskwie (ZSRR) ucząc się na drugim roku studiów doktoranckich. Mąż Wacław przywieziony został z ZSRR w metalowej trumnie, po rzekomym wylewie krwi do mózgu. Jak wspominała rodzina, trumna Wacława pilnowana była przez „smutnego pana”, aby czasem jej ktoś nie chciał przed pogrzebem otwierać. Wacław w Moskwie specjalizował się w fotogrametrii, która w tamtym czasie zastosowania miała głównie militarne. W Moskwie Sowieci próbowali przekonywać Wacława aby jako naukowiec wyrzekł się wiary i zapisał do partii, czemu on trzykrotnie odmówił, i być może za to przypłacił życiem.
Po śmierci męża Teresa samotnie wychowywała swoich dwóch młodych synów. Mimo straty męża zdołała ukończyć kilkuletnie pomagisterskie studia z dziedziny bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim.
Szykany komunistów
Ze względu na wysokie kwalifikacje zawodowe, komuniści wielokrotnie namawiali Teresę do wstąpienia do PZPR. Komuniści kusili Teresę kierowniczymi stanowiskami i obiecywali wyższą pensję, gdyż wiedzieli, że z jednej małej pensji i małej renty po mężu trudno było jej wychowywać dzieci. Mimo presji Teresa odmawiała powołując się na swoją wiarę katolicką i dlatego nigdy nie awansowała. Mimo szykan w uznaniu jej pracy osiągnęła tytuł kustosza – najwyższy wówczas tytuł bibliotekoznawstwa.
Ze względu za represje komunistów Teresa nigdy nie mówiła o swojej działalności w Armii Krajowej w czasie okupacji. Dopiero około 1971 roku przyznała się do udziału w antyniemieckim podziemiu za namową kolegi z konspiracji Jerzego Łyżwy-Łyżwańskiego (żołnierza oddziału „Kmicica” Jana Orła-Wysockiego).
Odznaczenia
Za walkę w szeregach Armii Krajowej Teresa odznaczona była Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej oraz Złotym Krzyżem Zasługi. 2 stycznia 2001 roku otrzymała awans na stopień porucznika Wojska Polskiego oraz tytuł „Weteran Walk o Wolność i Niepodległość Ojczyzny” (Patent nr 19157).
Teresa Wysocka-Mellerowicz dożyła wolnej Polski. Zmarła 11 maja 2019 roku w wieku 92 lat w Warszawie. Spoczywa na Cmentarzu Parafialnym w Berżnikach (woj. podlaskie), gdzie pochowana został wedle swojego życzenia. Teresa spoczęła w miejscu gdzie lubiła wyjeżdżać na urlopy i gdzie odnalazła spokój i szczęście.

Cześć Jej Pamięci
MW / MKDAK
Bibliografia: Archiwum Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej (w organizacji), Dionizy Garbacz „Brunatne Lata”, Wspomnienia Mieczysława Potyrańskiego ps. „Poraj”, zdjęcia i wspomnienia Kajetana Mellerowicza.
© 2016-2026 MKDAK. Wszelkie Prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów, zdjęć lub filmów bez zgody zabronione!
