7 grudnia 1943 r. – Akcja wydobycia broni przez Korpus Zachodni i Kedyw AK koło Stalowej Woli

© Dionizy Garbacz

Barak na Ozecie pod którym schowano zdobytą broń (fot. Dionizy Garbacz)

7 grudnia 1943 r. żołnierze Korpusu Zachodniego i Kedywu Armii Krajowej obwodu Nisko-Stalowa Wola wspólnie wyruszyli na akcję wydobycia zakopanej w 1939 r. broni. Choć akcja się powiodła, niemiecki wywiad już na drugi dzień wpadł na trop żołnierzy KZ i rozpoczęły się aresztowania. W efekcie po kilku dniach Niemcy zdołali aresztować 40 żołnierzy AK i wkrótce prawie wszyscy zginęli w grupowych egzekucjach.

W 1941 r. w Stalowej Woli z inicjatywy podporucznika rezerwy Wojska Polskiego Kazimierza Kazimierczaka oraz byłego Komendanta stalowowolskiej Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) Alojzego Holeksy, zaczęła działalność grupa konspiracyjna o nazwie Korpus Zachodni. KZ powstał początkowo jako samodzielna grupa, ale po powołaniu Armii Krajowej przez Polskie Państwo Podziemne, niebawem został scalony z AK i podlegał stalowowolskiemu komendantowi AK obwodu Nisko-Stalowa Wola. KZ-AK w Stalowej Woli zrzeszał około 30 wysiedlonych żołnierzy przybyłych do Stalowej Woli z Poznania, Śląska i Zagłębia.

Wpadka po akcji 

Legitamcja z Zakładów Południowych w Stalowej Woli. (fot. zbiory rodzinne Liniewieckich)

Legitymacja Henryka Liniewieckiego ps. „Tom” z Zakładów Południowych w Stalowej Woli. (fot. zbiory rodzinne Liniewieckich)

7 grudnia 1943 r. oddział KZ wraz z oddziałem żołnierzy z Kedywu obwodu Nisko – Stalowa Wola AK wspólnie wyruszyli za Stalową Wolę w pobliskie przyszowskie lasy, w celu odkopania zakopanej we wrześniu 1939 roku broni. Po udanej akcji wydobycia broni z terenu niemieckiego poligonu, żołnierze wyruszyli z powrotem do Stalowej Woli. Podczas powrotu zaczął prószyć śnieg. W chwili dotarcia do Stalowej Woli śnieg przestał padać, ale po nocnej akcji zostały ślady.

Następnego dnia z rana Niemcy natrafili na ślady i postanowili sprawdzić dokąd wiodą. Po śladach na śniegu Niemcy trafili na trop, który prowadził do baraku na Ozet (dzielnicę Stalowej Woli) gdzie mieszkał żołnierz KZ Antoni Ochędzan. Tam pod barakiem ukryta była też zdobyta w akcji broń. W domu Ochędzana gestapo zdołało aresztować domownika oraz jego gościa – też żołnierza KZ Franciszka Katę.

Po tej wpadce natychmiast zaczęły się aresztowania w Hermann Goring Stahlwerke (okupowanych Zakładach Południowych COP) w Stalowej Woli, gdzie pracowali żołnierze KZ. W sumie Niemcy zdołali aresztować około 40 osób, wśród aresztowanych znaleźli się prawie wszyscy uczestnicy wyprawy z grupy KZ. Jeden z żołnierzy AK Henryk Liniewiecki ps. „Tom” podczas aresztowania w Zakładach Południowych zdecydował się zażyć cyjanek potasu gdy zorientował się, że przyszło po niego Gestapo. Liniewiecki po spożyciu trucizny za chwilę zmarł. Niemcy zakopali jego ciało na terenie Zakładów pod wieżą ciśnień. Jedynie żołnierzom Kedywu udało się uniknąć aresztowania, być może, że nie znali ich wówczas dobrze żołnierze KZ, a ewidentnie „wsypa” zaszła w szeregach KZ po pierwszych aresztowaniach.

Pokazowa egzekucja w dzień poświęcenia kościoła

Zaledwie kilka dni po aresztowaniach w Zakładach Południowych zaplanowane było poświęcenie pierwszego stalowowolskiego kościoła (św. Floriana), którego niemiecki okupant zezwolił przenieść z pobliskiego poligonu do Stalowej Woli. Niemcy nie zamierzali jednak nie skorzystać ze swojej niemieckiej życzliwości tego szczególnego dla polskiej ludności dnia. Specjalnie na ten dzień do Stalowej Woli przyjechali niemieccy dygnitarze oraz ekipa filmowa, która filmowała przebieg zdarzeń. Zapewne Niemcy chcieli wykorzystać sytuację do zrobienia propagandowych materiałów filmowych.

W chwili gdy już zaczynały się uroczystości w kościele św. Floriana, niemieckie wojsko zablokowało dojazd do Stalowej Woli od strony Niska i Rozwadowa. W tym samym czasie podjechał wóz ciężarowy pod mieszczącą się naprzeciw kościoła siedzibę Gestapo i zaczęto ładować na nią dziesięciu z więzionych tam żołnierzy KZ. Po załadowaniu przewiezieni zostali oni do lasku pod pobliską Elektrownię. W czasie gdy w kościele trwała już uroczysta Msza Święta i poświęcenie kościoła, Niemcy rozpoczęli egzekucję więźniów. Nad przygotowanym wcześniej dołem ustawiono więźniów i rozstrzelano wszystkich dziesięciu polskich patriotów. Wieści o egzekucji wkrótce dotarły do mieszkańców miasta i mocno ich wstrząsnęły. Tak też się stało, że w czasie gdy przewożono na miejsce egzekucji więźniów przejeżdżał rowerem żołnierz i lekarz stalowowolskiej AK dr Eugeniusz Łazowski. Jak później wspominał dr Łazowski, Niemcy nie bez powodu wybrali dzień poświęcenia kościoła na egzekucję żołnierzy KZ. Egzekucja była celowym aktem propagandy i terroru, która miała zastraszyć wszystkich Polaków, którzy by się chcieli sprzeciwić czy też działać przeciwko porządkowi budowania potęgi niemieckiej III Rzeszy.

(fot. Dionizy Garbacz)

Poświęcenie kościoła Św. Floriana w Stalowej Woli 12 grudnia 1943 r. (fot. Dionizy Garbacz)

Tak wspominał dzień 12 grudnia 1943 r. dr Eugeniusz Łazowski ps. „Leszcz” z rozwadowskiej AK:

„W 1941 roku Niemcy zaczęli wysiedlać wsie na południe od Stalowej Woli na poligon, czy też lotnisko. Na tym terenie, we wsi Stany, był stary kościół. Wśród Polaków powstał projekt, aby ten kościół przenieść do Stalowej Woli. O dziwo, Niemiec (Kurt) Scholze, ówczesny dyrektor zakładów, zgodził się na to. Na pewno nie z sympatii do Polaków, lecz jego religijne antidotum na komunizm, którego się obawiał. Ochotniczą pracę i fundusze na to przedsięwzięcie ofiarowało polskie społeczeństwo Stalowej Woli. Scholze przydzielił ciężarówki zakładów na transport części rozebranego kościoła.

Ze wzruszeniem Polacy czekali na otwarcie i poświęcenie kościoła w dniu 12 grudnia 1943 roku. Niemcy nie omieszkali tej uroczystości wykorzystać dla swojej propagandy – przybyli dygnitarze Generalnej Guberni i ekipa filmowa.

Nie zapomnieli jednak o terrorze. W godzinie poświęcenia kościoła, pierwszej Mszy Świętej i filmowania tej uroczystości – w lesie, w pobliżu elektrowni Ozet, rozstrzelali 10 akowców. Ten właśnie konwój śmierci i ubezpieczający go oddział minąłem w drodze od „Ojca Jana” (Oddz. partyzanckiego „Ojca Jana” Franciszka Przysiężniaka- przyp. red.) (…)”

Egzekucja Bohaterów

W egzekucji, która nastąpiła kilka dni później 12 grudnia 1943 r. zginęli następujący żołnierze Korpusu Zachodniego:

  1. Alojzy Holeksa – Komendant KZ i były Komendant placówki Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) w Stalowej Woli.
  2. Kazimierz Kazimierczak
  3. Franciszek Kata
  4. Antoni Ochędzan
  5. Piotr Muszyński
  6. Czesław Olszewski
  7. Ludwik Piecha
  8. Wiesław Zagoździński
  9. Aleksander Chawstikow
  10. Marian Januszek

    ©Fundacja KEDYW

    Miejsce wykonania pierwszej egzekucji na członkach KZ pod Elektrownią w Stalowej Woli. (fot. Fundacja KEDYW)

Pierwsza z trzech egzekucji

Egzekucja w Stalowej Woli była pierwszą z trzech egzekucji z grupy aresztowanych żołnierzy stalowowolskiego KZ-AK. Wkrótce odbyły się kolejne, które były odwetem za działania podjęte przez polską konspirację przeciwko Niemcom. Obydwie wykonano poza Stalową Wolą. 22 grudnia 1943 r. zginęła grupa dziesięciu żołnierzy KZ w Woli Zarczyckiej (woj. Podkarpackie) i kolejnych siedmiu 19 stycznia 1944 r. w Pełkiniach koło Jarosławia.

Ekshumacja żołnierzy Korpusu Zachodniego z lasku koło Elektrowni (fot. Dionizy Garbacz).

Ekshumacja

W 1945 r. w lasku koło Elektrowni postawiono brzozowy krzyż, który oznaczał miejsce egzekucji. Niedługo po wojnie, gdy rozpoczęto budowę Mauzoleum Żołnierzy AK na stalowowolskim Cmentarzu Komunalnym, ekshumowano ciała poległych żołnierzy i przeniesiono je do powstającego Mauzoleum.

W 1960 r. komunistyczny Związek Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD) na miejscu egzekucji postawił pomnik upamiętniający tę niemiecką zbrodnię na polskich patriotach. Pomnik z jego socjalistycznymi sloganami stoi do dziś.

 

MW / Fundacja KEDYW / MKDAK

Bibliografia: Archiwum Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej (w organizacji), Dionizy Garbacz „Brunatne Lata”, dr Eugeniusz Łazowski „Prywatna Wojna”.

© COPYRIGHT 2016-2019 Fundacja KEDYW. Wszelkie Prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów, zdjęć lub filmów bez zgody Fundacji KEDYW zabronione!


Pierwsze w Polsce Muzeum Kedywu – elitarnego pionu dywersyjnego Armii Krajowej powstaje z inicjatywy Fundacji KEDYW. Nasza działalność opiera się na wolontariacie i darowiznach ludzi dobrej woli. Bez twojego wsparcia nie osiągniemy celu! WESPRZYJ NAS!

Zostań Patronem Muzeum Kedywu poprzez serwis Patronite:


Lub wesprzyj przelewem bankowym na konto:

Konto bankowe: SANBank Nadsański Bank Spółdzielczy
Nr konta: 05 9430 0006 0046 7597 2000 0001
KOD SWIFT: POLUPLPR


Lub bezpiecznie kartą płatniczą przez system płatności PayPal: