16 lipca 1911 r. urodził się ppor. Stanisław Bełżyński ps. „Kret” – bohaterski dowódca Kedywu AK Obwodu Nisko–Stalowa Wola

ppor. Stanisław Bełżyński ps. „Kret”

16 lipca 1911 – 18 maja 1944

Chorąży rezerwy Wojska Polskiego II RP
Oficer Związku Walki Zbrojnej (Stalowa Wola)
Oficer Dywersji Obwodu Nisko-Stalowa Wola Armii Krajowej
Dowódca Kedywu Obwodu Nisko-Stalowa Wola Armii Krajowej


Stanisław Zygmunt Bełżyński urodził się 16 lipca 1911 roku w Warszawie (woj. mazowieckie). Był synem Mieczysława i Kazimiery z d. Szafarkiewicz. Miał starszą siostrę Marię. Był uczniem Gimnazjum im. Ignacego Paderewskiego w Poznaniu. Na przełomie 1932-1933 roku ukończył Wołyńską Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii im. Marcina Kątskiego we Włodzimierzu Wołyńskim (Kresy Wschodnie) uzyskując stopień oficerski. W latach 1932-1937 studiował filozofię na Uniwersytecie w Poznaniu. Od 1937 do wybuchu wojny pracował w Instytucie Badań Spraw Społecznych w Warszawie. Jeszcze jako student brał udział w badaniach m.in. bezrobotnych na poznańskich przedmieściach. Był wychowankiem i asystentem znanego filozofa i socjologa prof. Floriana Znanieckiego, z którym tuż przed wojną miał wyjechać na badania naukowe do Stanów Zjednoczonych, ale we wrześniu 1939 roku atak Niemców na Polskę spowodował, że zamiast prac naukowych w USA został zmobilizowany do wojska.

Wrzesień ’39

We wrześniu 1939 roku Stanisław zmobilizowany został do wojska i jako chorąży 70 Pułku Piechoty Wojska Polskiego walczył w wojnie obronnej i brał udział w obronie Warszawy. Po kapitulacji wojsk polskich udało mu się uniknąć niewoli i powrócił do rodziny do Poznania (woj. wielkopolskie). W Poznaniu czekała na niego będąca w ciąży żona Krystyna (z domu Krzyżaniak) i roczna córka Magdalena. W grudniu 1939 roku, zaledwie kilka dni po narodzinach drugiej córki Edyty, rodzina Bełżyńskich została wysiedlona przez Niemców z ich mieszkania w Poznaniu. Początkowo znależli się w obozie w Głównej, a następnie zostali przetransportowani na wschód do Niska koło Stalowej Woli do województwa lwowskiego (obecnie woj. podkarpackie). W Nisku początkowo znaleźli zakwaterowanie w domu Jana Gazdy (zarządcy majątku Gerharda Francke).

Aresztowanie

18 maja 1940 roku Stanisław Bełżyński aresztowany został w Nisku przez Niemców za posiadanie maszyny do pisania. Posiadanie maszyny do pisania przez Polaków było surowo zabronione przez niemieckiego okupanta. Czyn ten karany był śmiercią, a w najlepszym wypadku wywózką do obozu, co spotkało Stanisława.

Stanisław Bełżyński po schwytaniu początkowo osadzony został w areszcie w Nisku. Następnie przewieziony został wraz z grupą więźniów ze Stalowej Woli i Rozwadowa dalej do więzienia w Tarnowie (woj. małopolskie). Stamtąd 14 czerwca 1940 roku, na dwa dni przed 29 urodzinami, wywieziony został słynnym już dziś „pierwszym transportem” więźniów do Oświęcimia (woj. małopolskie), do nowo powstałego niemieckiego obozu koncentracyjnego „KL Auschwitz”, który właśnie rozpoczynał swoją morderczą działalność.

© Fundacja KEDYW
Pierwszy transport więźniów z Tarnowa do KL Auschwitz 14 czerwca 1940 roku, w którym jechał Stanisław Bełżyński.

Po przybyciu do KL Auschwitz Stanisław Bełżyński został oznaczony tatuażem z numerem obozowym 581 i został sfotografowany.

Zdjęcie obozowe Stanisława Bełżyńskiego w KL Auschwitz (fot. Muzeum Auschwitz)

Wydostanie z Auschwitz

Stanisław Bełżyński był jednym z nielicznych, którym udało się wydostać żywym z niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu. Został on zwolniony z obozu 24 listopada 1941 roku dzięki staraniom matki, która powołała się na zasługi męża Mieczysława Bełżyńskiego – lekarza i byłego dyrektora szpitala, któremu zawdzięczało życie i zdrowie wielu niemieckich żołnierzy w okresie I wojny światowej. Niemcy po rozpatrzeniu dowodów matki zgodzili się uwolnić Stanisława.

W grudniu 1941 roku po uwolnieniu z obozu Stanisław powrócił do rodziny do Niska wychudzony i z tyfusem głodowym. Po powrocie zapytany przez sąsiada aby opowiedział jak wygląda Niemiecki obóz w Oświęcimiu niechętnie odpowiedział: „Cokolwiek powiem – nie uwierzycie, więc proszę nie pytać. Jedno jest tylko pewne, że Niemcy już mnie żywego nie dostaną.”

©Fundacja KEDYW
Telegram do rodziny w Warszawie informujący o powrocie Stanisława Bełżyńskiego z Auschwitz. (fot. MKDAK)

Konspiracja antyniemiecka w ZWZ

Po wydostaniu się z KL Auschwitz Stanisław Bełżyński wraz z żoną Krystyną i dwoma małymi córeczkami przeprowadzili się z Niska do Stalowej Woli gdzie 6 grudnia 1942 roku Stanisław rozpoczął pracę w okupowanych przez Niemców Zakładach Południowych (COP) w Stalowej Woli, przemianowanych wówczas na niemieckie zakłady zbrojeniowe „Stahlwerke Braunschweig GmbH – Werk Stalowa Wola”. W Stalowej Woli jako były żołnierz Wojska Polskiego szybko nawiązał kontakty z konspiracją i wkrótce został oddelegowany do kierowania sabotażem na terenie Zakładów Południowych dla Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). Po rozpoczęciu przez Niemców produkcji dział artyleryjskich Flak 8,8 Stanisław prowadził m.in. dywersję polegającą na niszczeniu produkowanych elementów do niemieckich dział. Jeden ze sposobów sabotażu jaki stosowali wówczas ludzie Stanisława polegało na wlewaniu kwasów do luf produkowanych dział. Kwas dostarczany przez podziemie ZWZ-AK powodował przyspieszoną korozję, a działa po dotarciu do III Rzeszy na finalne zmontowanie, do strzelania już się nie nadawały.

Armia Krajowa

Po powołaniu Armii Krajowej i sformowaniu Kierownictwa Dywersji AK (tzw. Kedywu), w marcu 1943 roku Stanisław Bełżyński mianowany został oficerem dywersji przez komendanta AK Obwodu Nisko-Stalowa Wola kpt. Kazimierza Pilata ps. „Zaremba” i został szefem Kedywu Obwodu. W maju 1943 roku z rozkazu komendanta Pilata zorganizował tajną bazą Kedywu krypt. „Górka” w Rozwadowie. (obecnie siedziba powstającego Muzeum Kedywu).

W grudniu 1943 roku wraz z oddziałem stalowowolskiego Korpusu Zachodniego AK, uczestniczy we wspólnej akcji wydobycia ukrytej we wrześniu 1939 roku broni. Następnego dnia po akcji na wskutek wykrycia i aresztowania przez Niemców członków konspiracyjnego KZ, zagrożony aresztowaniem porzucił pracę w Zakładach „Stahlwerke Braunschweig” i całkowicie przeszedł do podziemia.

Jako szef Kedywu Armii Krajowej Obwodu Nisko-Stalowa Wola organizował wiele akcji zbrojnych w Stalowej Woli i okolicach. 8 grudnia 1943 roku przeprowadził udaną akcję w niemieckim szpitalu (obecnie szkoła nr 1 w Stalowej Woli), w której grupa żołnierzy Kedywu w składzie: Stanisław Bełżyński ps. „Kret”, Mieczysław Potyrański ps. „Poraj”, Jerzy Filip ps. „Biga” i Jan Orzeł-Wysocki ps. „Kmicic” dokonali odbicia zastępcy komendanta obwodu Ryszarda Śliżyńskiego ps. „Skowron” i łączniczki AK Teresy Wysockiej (prywatnie kuzynki S. Bełżyńskiego). Na budynku Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 im. Wacława Górskiego w Stalowej Woli gdzie w 1941 roku miała miejsce wspomniana akcja, w 55. rocznicę tego wydarzenia odsłonięta została tablica pamiątkowa upamiętniająca akcję pod dowództwem Stanisława Bełżyńskiego.

W zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie znajduje się pistolet P08 Parabellum zdobyty w 1942 roku przez Stanisława Bełżyńskiego podczas akcji, w której zginęło dwóch niemieckich żandarmów. Z broni tej „Kret” rzekomo zlikwidował kilku Niemców w różnych akcjach.

fot. Muzueum Wojska Polskiego
Niemiecki Parabellum p08 zdobyty przez Stanisława Bełżyńskiego.

Oddał życie za swoich żołnierzy

Stanisław Bełżyński „Kret” zginął 18 maja 1944 roku podczas niemieckiej obławy na tajną bazę Kedywu w Rozwadowie, którą Niemcy odkryli po złamaniu jednego z żołnierzy AK dzień wcześniej (historia wpadki TUTAJ). Kret zastrzelony został za stacją kolejowej w Rozwadowie po przebiciu się z okrążonej bazy Kedywu, mieszczącej się naprzeciwko stacji. Stanisław Bełżyński podjął próbę przebica przez stację gdyż chciał odwrócić uwagę Niemców. W tym czasie jego żołnierze wyskakiwali z okna bazy Kedywu. Stanisław chciał im umożliwić bezpieczną ucieczkę w przeciwnym kierunku i dlatego wybiegł na stację strzelając do Niemców. Chwilę po zatrzymaniu się na rogu budynku dworca Stanisław podjął próbę przebicia przez stację, ale próba ta niestety się nie udała. Na bocznicy stacji stał pociąg z niemieckim wojskiem i gdy zobaczyli człowieka biegnącego z bronią zaczęli strzelać i go trafili. Stanisław Bełżyński „Kret” zginął tuż za torami stacji. Śmierć swojego dowódcy i przyjaciela po wojnie opisał żołnierz Kedywu Adam Lis ps. „Samborski” w następujący sposób:

Śmierć „Kreta” była w jego stylu. Jego ostatnie momenty życia były przedłużeniem jego codziennego zachowania się. Gdy obecni na „Górce” uciekali na miasto przez ogrody, gdy panika posiadła innych i przypłacili to życiem, psychologiczne zaskoczenie wroga i odciążenie pogoni, pokierowało jego krokami. Przez wywalone okno kina skacze na ulicę dzielącą kino i stację Rozwadowską. Otaczająca policja niemiecka, Gestapowcy, Bahnschutz’e, żandarmeria kryją się gdzie możliwe, a on kilkoma seriami stenu, bez oporu przebiega ulicę, furtę kolejową i jest na torach pomiędzy przetaczanymi wagonami. Zanim Niemcy ochłonęli „Kret” był po drugiej stronie stacji. Pozostały pola i odległy las. Był całkowicie bezpieczny od broni automatycznej ale pada jeden strzał i położył go na miejscu. Daleko od stacji w polu!

Na ostatniej bocznicy kolejowej stał pociąg z Azarbejdźanami w służbie niemieckiej, wyposażeni w stare, długie karabiny z pierwszej wojny światowej. Jeden strzał z takiego karabinu zabił jednego z najlepszych Akowców, który nie lubił zaskoczeń i głupoty.

– Adam Lis ps. „Samborski”

Po śmierci Stanisława jego serdeczny przyjaciel i później szwagier Mieczysław Wejman (znany grafik i artysta) wspominał Go tymi słowami: „Dwie cechy szczególnie go wyróżniały: „analityczny umysł – nigdy nie zaniedbywał naukowego patrzenia na świat, życie oraz opanowanie – był człowiekiem opanowanym do niezwykłości.”

Dwukrotnie ekshumowany

Po zastrzeleniu Stanisław Bełżyński początkowo leżał kilka dni z twarzą do ziemi za stacją, ponieważ Niemcy bali się go odwrócić gdyż w dłoni miał odbezpieczony granat. Po kilku dniach Stanisław został odwrócony przez Polaków i pochowany w miejscu gdzie zginął. Później został ekshumowany i przez chwile przeniesiony został na Cmentarz Parafialny w Rozwadowie gdzie spoczął w jednym grobie z jego żołnierzem Zygmuntem Kajzerem ps. „Mały”, który zginął w lipcu ’44 roku. W 1945 roku jego zwłoki oraz „Małego” zostały ponownie ekshumowane i obaj przeniesieni zostali do Mauzoleum Żołnierzy Armii Krajowej na Cmentarz Komunalny w Stalowej Woli, gdzie do dziś spoczywają wśród innych żołnierz konspiracji. O pogrzebie Stanisława Bełżyńskiego przeczytasz TUTAJ.

©Fundacja KEDYW
Mauzoleum w Stalowej Woli, miejsce spoczynku Stanisława Bełżyńskiego. 1946 r. (fot. MKDAK)

Odznaczenia

Jeszcze w 1944 roku rozkazem komendanta Okręgu Kraków AK Stanisław Bełżyński odznaczony został Krzyżem Walecznych i Krzyżem Partyzanckim. Po wojnie pośmiertnie odznaczony został także przez MON Krzyżem Grunwaldu III klasy komunistycznego ludowego Wojska Polskiego (LWP).

©Fundacja KEDYW
Zaświadczenie MON o przyznania pośmiertnie Stanisławowi Bełżyńskiemu Krzyża Grunwaldu 3 kl. (fot. MKDAK)

Ucieczka rodziny do Warszawy

W maju 1944 roku po śmierci Stanisława Bełżyńskiego żona Krystyna zagrożona aresztowaniem ewakuowała się ze Stalowej Woli z dwiema małymi córkami Magdaleną i Edytą do Warszawy do swojej matki. Tam wkrótce nawiązała kontakt z Komendą Główną AK i jako łącznika Kedywu Komendy Głównej walczyła wkrótce w Powstaniu Warszawskim w szeregach w Zgrupowania „Leśnik” Armii Krajowej. Krystyna Bełżyńska zginęła w Powstaniu we wrześniu 1944 roku podczas forsowania Wisły na Starym Mieście. Od tej pory Magdalenę i Edytę wychowywała matka Krystyny.

Krystyna Bełżyńska również została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Walecznych. Wraz z mężem Stanisławem zostali symbolicznie upamiętnieni przez swoje córki na rodzinnym grobowcu na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim.

©Fundacja KEDYW
Pomnik rodziny Bełżyńskich na warszawskich Powązkach (fot. Edyta Bełżyńska-Solińska)
©Fundacja KEDYW
Pomnik rodziny Bełżyńskich na warszawskich Powązkach (fot. Edyta Bełżyńska-Solińska)

Miejsce uświęcone krwią Bohatera

Ulica w Stalowej Woli-Rozwadowie na której znajduje się dawne kino i siedziba Kedywu krypt. „Górka” (budynek powstającego Muzeum Kedywu) dziś nosi nazwę Stanisława Bełżyńskiego. Wychodzi ona na wprost stacji blisko miejsca gdzie zginął „Kret”. Na ścianie kamienicy gdzie ulokowana była baza Kedywu znajduje się tablica pamiątkowa, która upamiętnia bazę Kedywu i poległych żołnierzy Stanisława Bełżyńskiego i Stanisława Szumielewicza ps. „Kryspin”.

Od wielu lat rokrocznie na cześć Stanisława Bełżyńskiego i żołnierzy Kedywu AK Obwodu Nisko-Stalowa Wola, stalowowolska Fundacja KEDYW organizuje pamiątkowe uroczystości, na które przybywają rodziny żołnierzy z całej Polski oraz mieszkańcy regionu. W budynku, w którym mieścił się Kedyw powstaje dziś wspomnianie Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej, które od 2022 roku zarządza Muzeum Regionalne w Stalowej Woli.

Cześć Jego Pamięci!

 

MW / MKDAK

Bibliografia: Archiwum Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej, Wspomnienia i materiały Edyty Solińskiej i Magdaleny B-J, Wspomnienia i materiały Adama Lisa, Dionizy Garbacz „Brunatne Lata”.

© 2016-2025 MKDAK. Wszelkie Prawa zastrzeżone. Kopiowanie tekstów, zdjęć lub filmów bez zgody zabronione!

Muzeum Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej (w organizacji)